Pan miłuje tych, co zła nienawidzą, On strzeże życia swoich świętych, wyrywa ich z ręki grzeszników.
Księga Psalmów 97:10 / Biblia Tysiąclecia
Lekcja na dziś
Apostoł Piotr napisał, że sprawiedliwy Lot, bratanek Abrahama dzień w dzień trapił się z powodu rozpusty mieszkańców Sodomy i Gomory (2 Piotra 2:6-8). Dzisiejszy tekst mówi nam o tym, że Bóg wyrywa swych świętych sług z ręki grzeszników. Czyni tak, ponieważ nienawidzą zła i są oddzieleni od tego, co niegodziwe. Czy możesz powiedzieć o sobie, że w mocy Ducha Świętego odrzucasz wszystko, co jest moralnym złem przed świętym Bogiem?
Modlitwa: Ty mnie przenikasz i znasz, o Panie.
Jezus powiedział: Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.
Ewangelia wg św. Mateusza 25:13 / Biblia Tysiąclecia
Lekcja na dziś
Słowa dzisiejszego tekstu zamykają podobieństwo o dziesięciu pannach. Mądre panny nie zgodziły się na to, by użyczyć głupim pannom swej oliwy, bo obawiały się, że w rezultacie jej zabraknie. Czasami możemy być tak mocno zaangażowani nawet w dobre działania, że tracimy duchową oliwę. Nie róbmy niczego kosztem naszego trwania w żywej wspólnocie z naszym Panem i dbajmy o codzienne napełnianie się Jego Słowem i Duchem. Jeśli stwierdzamy, że jesteśmy zbyt zajęci, by regularnie się modlić, to koniecznie uprośćmy swe życie i zmieńmy nasze priorytety.
Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie! Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka. I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili. (Marka 5:1-20)
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy (ludzie) wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. (Mateusza 5:1-12)
Pojawiający się w mitologii greckiej Syzyf, skazany został przez bogów na karę nieskończonego wtaczania głazu na górski szczyt. Pozbawiony nadziei, stał się symbolem wysiłków daremnych, z góry skazanych na niepowodzenie. W podobnej sytuacji są ludzie, którzy szukają sensu życia w dążeniu do przyjemności i zaspokajaniu zachcianek.
Trudno przyjąć naukę ośmiu błogosławieństw, z której wynika, że im gorzej nam się powodzi, tym dla nas lepiej. Im więcej w życiu cierpienia i prześladowań, tym większa szansa na szczęście i nagrodę w niebie. Uczniowie, którzy weszli za Chrystusem na Górę Błogosławieństw i przyjęli Jego wymagającą naukę, zyskali życie wieczne.
Iwan Margitycz, biskup greckokatolickiego Kościoła podziemnego na Ukrainie, wiele lat przesiedział w sowieckich więzieniach. Zagadnięty o swoje dramatyczne życie schorowany, z trudnością poruszający się, ale szczęśliwy, zażartował: „Nie jestem męczennikiem, gdyż jeszcze nikt mnie nie zamęczył. Jestem tylko wyznawcą Chrystusa”.
Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi.
List św. Jakuba 3:10 / Biblia Tysiąclecia
Lekcja na dziś
Ze smutkiem trzeba przyznać, że nasza mowa jest dziwną, niespójną mieszaniną błogosławieństwa i przekleństwa. To doprawdy straszne, że uwielbiamy Boga i jednocześnie przeklinamy naszych bliźnich. Pan Jezus wyjawił, że „z obfitości serca usta mówią”, dlatego prośmy Boga, by „stworzył w nas czyste serca”, tak byśmy byli dobrymi ludźmi, którzy „z dobrego skarbca wydobywają dobre rzeczy” (Mateusza 12:34, 35; Psalm 51:12).
Bóg powiedział: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!
Wszystko, co żyje, niech chwali Pana! Alleluja.
Księga Psalmów 150:6 / Biblia Tysiąclecia
Lekcja na dziś
Psalmista zachęca lud Boży do uwielbiania Jahwe za Jego potężne dzieła i niezmierzoną Jego wielkość. Wzywa wszystkie stworzenia do oddawania chwały Bogu. Czy w naszych modlitwach przeważają prośby i błagania, tak że nie ma już miejsca na wywyższanie naszego Ojca Niebiańskiego? Czy wkładamy całe nasze serce w śpiewanie pieśni na chwałę Pana? Czy dokładamy starań, by we wszelkich okolicznościach oddawać chwałę Bogu wszystkim, co czynimy?
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne? (Marka 4:35-41)
Reżyser Titanica James Cameron stwierdził, że katastrofa tego statku była pierwszym sygnałem alarmowym dwudziestego stulecia. Chociaż 1500 osób poszło na dno na pokładzie luksusowego statku, który reklamowano jako największy i najbezpieczniejszy, nadzieje na panowanie człowieka nad naturą wcale nie legły w gruzach.
W czasie przeprawy na drugą stronę jeziora Jezus spał w tyle łodzi. Uczniowie, zajęci pracą, rozmową i innymi przyziemnymi sprawami, nie zwracali na Niego uwagi. Przypomnieli sobie o Nim dopiero wtedy, gdy zaatakowała ich gwałtowna burza. Mówili z wyrzutem: „Nauczycielu, nic Cię nie obchodzi, że giniemy?”.
Dopóki wszystko dobrze się układa czujemy się władcami naszego losu. Sprawy wiary interesują nas niewiele; jesteśmy zadowoleni, że Jezus jest gdzieś z boku i nie wtrąca się w nasze życie. Kiedy jednak spotykamy się z większymi problemami, mamy pretensje, że Go nie ma, nie czyni cudów i nie troszczy się o nas.
Bóg powiedział: Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszystkie swoje zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem Pana, Boga twego. Nie będziesz przeto w dniu tym wykonywał żadnej pracy.