W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach,których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć. (Łukasza 13:1-9)
Hanna Malewska przez kilka lat opiekowała się pewną starą kobietą, która żyła w wielkiej biedzie. Kiedy ktoś powiedział jej, że ta staruszka jest przecież pijaczką, odpowiedziała: „Gdybym ja żyła w takich warunkach, może też bym piła!”. Wystarała się także dla niej o miejsce w domu starców, gdzie ta kobieta później zmarła.
Nieurodzajne drzewo figowe oznacza człowieka, który nie pracuje nad sobą, nie spełnia dobrych uczynków, z którego wspólnota nie ma żadnego pożytku. Mimo iż od trzech lat nie wydaje owoców, gospodarz daje mu jeszcze jedną szansę. Ta przypowieść jest obrazem cierpliwości i miłosierdzia Boga w stosunku do grzeszników.
Lekarz, od wielu lat uzależniony od morfiny i heroiny, wyznaje, że przeżył ok.40 nawrotów nałogu. Kilka razy był przekonany, że definitywnie skończył z narkotykami, ale zawsze do nich wracał. Uważa, że żyje dzięki ludziom, którzy w niego wierzyli. Gdyby go odrzucili, to nie miałby chęci, by się leczyć, walczyć i żyć bez nałogu.
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla nie go utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się. (Łukasza 15:1-3,11-32)
Maksim Gorki poradził młodemu człowiekowi, który przyniósł mu opowiadanie, by przerwał pisanie na dziesięć – piętnaście lat i poszedł w Rosję: „Żyj,pracuj, nic nie notuj. Dopiero potem zacznij pisać”.
Starszy syn prowadził przykładne i ustabilizowane życie. Oddany, pracowity i posłuszny woli ojca, nie mógł zrozumieć, że można przebaczyć i radować się z nawrócenia brata, który roztrwonił część majątku.
Profesor Tadeusz Gadacz wskazuje na wartość cierpienia: „Myślenie rodzi się z doświadczenia. Bo jest prawdą, że myślenie bez doświadczenia jest puste, a doświadczenie bez myślenia ślepe”.
Apostoł Paweł napisał: Unikaj czczej gadaniny, bo ci, którzy się nią zajmują coraz bardziej oddalają się od Boga.
Jezus powiedział: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.
Ewangelia wg św. Jana 8:32 / Biblia Tysiąclecia
Lekcja na dziś
Jedynie ci poznają prawdę, którzy wytrwają w nauce Chrystusa. Trwanie w zdrowej, Bożej nauce jest jedną z cech autentycznego dziecka Bożego. Apostoł Jan napisał: „W was zaś niech trwa to, co słyszeliście od początku. Jeżeli w was będzie trwać to, co słyszeliście od początku, to i wy trwać będziecie w Synu i Ojcu”. Czasami spotykam ludzi uważających się za chrześcijan, którzy odstąpili od fundamentalnych prawd Słowa Bożego i nie widzą w tym nic złego. Są też tacy, którzy nie trwają w czynieniu tego, co jest prawdą odnoszącą się do naszego życia. Trzymajmy się prawdziwej nauki Słowa Bożego i wprowadzajmy ją w czyn.
Jezus powiedział do Arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka. (Mateusza 21:33-43,45-46)
„Jedną z najbardziej dojmujących, a zarazem najbardziej niedocenianych konsekwencji grzechu pierworodnego jest skłonność do myślenia, iż jakoś to będzie” – pisze Szymon Hołownia.
Dzierżawcy winnicy przepędzili i zabili sługi, których właściciel przysłał po należną mu zapłatę. Zabili też jego syna. Byli przekonani, że właściciel nie upomni się o swoją własność.
Film Nienawiść zaczyna się słowami: „To historia człowieka, który spada z pięćdziesiątego piętra. Cały czas powtarza: Na razie wszystko w porządku, na razie wszystko w porządku, na razie wszystko jest w porządku„.
Salomon – król Izraela i myśliciel – powiedział o Bogu: On zachowuje swoją pomoc dla prawych, jest tarczą dla tych, którzy postępują nienagannie.
Jajestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim,ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.
Ewangelia wg św. Jana 15:5 / Biblia Tysiąclecia
Lekcja na dziś
Jedynie mieszkając w Chrystusie, trzymając się blisko Niego, możemy wydawać w naszym życiu trwały i obfity owoc ku chwale Boga Ojca. Apostoł Paweł był tego świadom, gdyż stwierdził, że nie jesteśmy „zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie, lecz zdolność nasza jest z Boga, który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza”. W innym miejscu wyraził się, że „Bóg jest sprawcą naszych pragnień i czynów wedle swego upodobania”. Owocny chrześcijanin to człowiek, który czerpie siły do czynienia dobra z nieograniczonego źródła, którym jest Wszechmogący Bóg.
Uczcie (innych) zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Jak działają prawdziwi słudzy?
Bóg oczekuje, że będziemy czynić to, co potrafimy, posługując się tym, co posiadamy i gdziekolwiek się znajdujemy. Niedoskonała służba to zawsze więcej niż najlepsze intencje. Jeżeli czekacie na idealne warunki do działania, to nigdy niczego nie dokonacie.
Obraz Boga w jej sercu
Dopiero świadomość własnej wartości pozwala nam zaakceptować wartość drugiego człowieka. Miejsce nienawiści, zazdrości, kłamstwa, zastępuje dobre myślenie o innych, w Bożej prawdzie. Apostoł Paweł zachęca: „Myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały„.